„Lwów” choć mniej znany od swojego następcy („Dar Pomorza”) to jednak jest równie zasłużony w szkoleniu wodnym Polaków. Był to trzymasztowy bark szkolny znajdujący się w posiadaniu Szkoły Morskiej w Tczewie, która później przeniosła się do Gdyni stając się jednocześnie Szkołą Morską w Gdyni.

 

Jak kształtowały się losy „Lwowa”?

Jego historia zaczyna się już w 1869 roku w Anglii, gdzie został wodowany po raz pierwszy jako jeden z pierwszych stalowych żaglowców pełniąc funkcję towarowo-pasażerską. Do Polski trafił znacznie później już jako trzymasztowy bark w roku 1920. Został kupiony za sumę niecałych 250 tys. dolarów przez dopiero powstającą Szkołę Morską w Tczewie. Ostatni rejs w tej szkole „Lwów” odbył w 1929 roku ponieważ 1930 nastąpiło przekazanie jego bandery na nowo zakupiony „Dar Pomorza”. W tym czasie przekazano bark Marynarce Wojennej, która początkowo wykorzystywała go jako koszary dla załogi okrętów podwodnych znajdujących się na służbie polskiej Marynarki Wojennej, później jako statek-magazyn, a na końcu jako tzw. krypa węglowa.

 

Przykry koniec „Lwowa”

W roku 1938 statek pomimo swojej ciekawej i zasłużonej przeszłości został złomowany. Była duża grupa przeciwników tego rozwiązania proponujących zalanie statku w betonie i zostawienie go jako pomnika lub po prostu przekształcenie w muzeum jednak władze na to nie przystały. Ostateczny koniec dla zezłomowanych szczątków tego żaglowca przyszedł podczas II Wojny Światowej kiedy jego stalowe komponenty zostały stopniowo rozebrane i nie pozostało już nic poza wspomnieniem.

 

W ten sposób jeden z pierwszych i najbardziej zasłużonych dla polskiego szkolnictwa statków został unicestwiony i nikt nie może już go oglądnąć choć było to całkiem realne.

 

Comments are closed.